Posiadam "piękną" umiejętność opierdzielania kierowców nieodpowiednio zachowujących się na drodze, a dokładnie rzecz biorąc tych, którzy wykonują manewry mogące zagrozić bezpieczeństwu pozostałych uczestników ruchu. Kiedy siedzę na fotelu pasażera, Tomek może przemilczeć wszelkie uwagi, które cisną mu się na usta, oddając pole moim kwiecistym wypowiedziom, a w zasadzie wykrzyknikom. Reaguję natychmiast.

Nie będę rozpisywała się o tym, jakie nastroje towarzyszyły naszym dzieciom, kiedy wracały do domu po pierwszym dniu lekcji w szkole w tym semestrze. Nie wspomnę o świetnych nauczycielach, którzy odeszli (zapewne w poszukiwaniu lepszej przyszłości dla siebie i dla własnej rodziny) oraz strachach na lachy, którymi większość, teoretycznie dojrzałych osób nazywających się nauczycielami, karmi uczniów od pierwszych godzin roku szkolnego. Przemilczę także gigantyczne prace domowe zadawane od pierwszych dni i wbijanie do młodych głów, że niczego nie osiągną, jeśli wszystkiego nauce nie poświęcą.

No to jedziemy dalej. Obudził się we mnie zmysł marketingowca, tropiciel najbardziej kretyńskich reklam, jakim byłam z zamiłowania w czasie studiów i tuż po ich zakończeniu. Zresztą przez kilka lat prowadziłam szkolenia m.in. z zakresu promocji sprzedaży, przez co wyłapywanie tych "smakowitych kęsków" weszło mi mocno w krew. 

Kiedy wracaliśmy do domu z ostatniego, wakacyjego wypadu weekendowego, do naszego syna zadzwonił kolega z klasy. Było już dosyć późno, ale jechaliśmy na luzie, wiedząc, że jutro "tylko" rozpoczęcie roku, normalnych lekcji jeszcze nie będzie. W związku z ciszą panującą w aucie i niemożnością odsunięcia się od siebie, słyszeliśmy każde z wypowiadanych przez Młodego słów. Przyznam szczerze, że poprawił mi nastrój.

Od kilku dni, wciąż siedzi mi w głowie pewien cytat, pochodzi on z książki Adrianny Trzepioty, zatytułowanej "Zimowa Jutrzenka". Jednej z tych, które wypożyczyłam ostatnio, aby przeczytać dla odmiany coś lekkiego. Coś, co nie nakłoni mnie do głębokich przemyśleń i analiz, da oddech od lektury książek, które czytuję nieprzerwanie, od dwóch lat. Tych z zakresu rozwoju osobistego. Czytam kilka naraz...