Od tego dnia, straciłam zupełnie łączność ze wszystkim, co zazwyczaj wypełnia mój czas od rana do nocy. Moje życie stanęło do góry nogami. Zostało totalnie podporządkowane przeglądowi, który zbliżał się wielkimi krokami. Mojemu dziełu, pomysłowi sprzed sześciu lat, który rozwinął się w coroczną imprezę, tworzenie przestrzeni do spotkań dookoła teatru i z teatrem. Pośród innych, pozytywnie zakręconych pasjonatów - amatorów, czyli miłośników:)

Z jednej strony nie mogłam się doczekać, z drugiej przerażał mnie ogrom pracy, która wciąż była przede mną. Postanowiłam robić jedną rzecz naraz, krok po kroku i nie myśleć stale o wszystkich rzeczach, które pozostały do zrobienia. Pilnowałam się także, aby nie wpadać w panikę. Tak, pilnowałam się, bo dzieliła mnie od niej bardzo cienka granica. 

Poniedziałek, czyli jeszcze dwa dni, jeszcze dwie doby do godziny "W", a ja musiałam przeprowadzić swoje stałe zajęcia, a potem zrobić dwie próby generalne ze swoimi zespołami... "nie wpadać w panikę", "robić jedną rzecz naraz", "dam radę".

"Dam radę" także robiło robotę. Przekonując samą siebie, zyskiwałam konieczny dystans, nie przestawałam patrzeć z szerszej perspektywy. "To też minie" również kołatało się po mojej głowie. I nawet całkiem dobrze sypiałam... no może poza jedną z nocy, tą właśnie, z poniedziałku na wtorek, ale to już zupełmnie innego powodu.

Obiecałam córce, że pomogę jej w pewnej rzeczy. Obiecałam i, przez nadmiar obowiązków, zapomniałam... przypomniałam sobie na chwilę przed tym, kiedy miałam złożyć swoje nadwyrężone członki do łóżka i ululać je do snu. Ach, jak piękna była to perspektywa! Wtedy właśnie, do mych uszu, dobiegło pytanie, czy pamiętam... i wszystko się rypsło.

Noc skróciła się o dwie godziny, a moje nerwy zawisły na włosku. Jednak... nie dałam się. Tu też nie poległam! Przedstawiłam samej sobie dosyć przyjemną perspektywę nocy kolejnej, kiedy z pewnością będę mogła się wyspać, odespać tudzież, i wycisnęłam z tych kilku marnych godzin odpoczynku tyle, ile się dało. Kolejnego dnia musiałam być przecież w pracy od rana. Kolejne wydruki, posty na fb i wystawa do powieszenia... czekały. 

"Powoli, bez paniki, krok za krokiem..."

Muzyczka do Kawki:
https://www.youtube.com/watch?v=6rStWrE6rFI&ab_channel=KasiaiTomek

20 listopada 2023r.