To uczucie, kiedy miałaś coś powiedzieć, a poprzestałaś na wewnętrznym monologu. Kiedy miałaś wyrazić rozczarowanie, czy złość wykorzystując wymowne spojrzenia i ostentacyjne fuknięcia. Kiedy miałaś napisać wiadomość, która pójdzie w pięty i nie pozwoli pozostać obojętnym. Kiedy autentycznie i głęboko poczułaś żal, lecz zamiast go jakkolwiek zademonstrować, przyjrzałaś mu się, przytuliłaś, pozwoliłaś sobie na chwilę smutku, a potem poszłaś dalej, nie oglądając się za siebie. 

Dojrzewanie, to naprawdę piękna sprawa. Trudna, jak cholera, ale piękna. Pozwala nam złapać dystans, o jakim nie śniliśmy i uśmiechać się dużo częściej, niż wściekać, co, samo w sobie, służy nam niesamowicie. Mi służy.

Jednocześnie, większa świadomość skutkuje większą surowością w stosunku do samej siebie. Ale taką mądrą i przytulającą. Na zasadzie nie odpuszczania sobie, kiedy idzie o dotrzymywanie obietnic, o działanie inne, niż dotychczas, niż to które nam zaprogramowano, a my przyjęliśmy je jako swoje.

Dziś pomyślałam:
- A jakby tak się klasycznie powydurniać? Pośmiać z niczego, pożartować.
I od razu przeszłam do czynów. Weszłam do kuchni i rzuciłam jakimś głupkowatym, zabawnym tekścikiem. Potem kolejnym i następnym. Choć moje otoczenie początkowo wyglądało na zaskoczone, powoli ich spojrzenia także się rozjaśniały i jakby bardziej chciało im się bawić w tę grę. Słowo za słowo, uśmiech za uśmiech i żarciki same układały się w zgrabną całość. Nie wiedziałam, że aż tak mi tego brakowało. Zwłaszcza w powszedni dzień, nieco szaro-bury, późno-grudniowy.

Mam zatem pierwsze, noworoczne postanowienie: "Częściej żartować, śmiać się z niczego, do łez, do rozpuku, bo tak, bo czemu nie i tym śmiechem innych zarażać, niech boki zrywają, niech płaczą... ze śmiechu, rzecz jasna:)":P

Muzyczka do Kawki:
https://www.youtube.com/watch?v=-hmfKNl4Ba0&ab_channel=cocojambo

30 grudnia 2023r.