Zagraliśmy koncert inny niż wszystkie nasze, dotychczasowe. Pomieszaliśmy jednego wieczoru piosenki, które powstały na początku naszej muzycznej drogi, z tymi już całkiem dobrze znanymi, nieco świeższymi, a do zestawu dorzuciliśmy kilka nowości, czyli utworów, z początków roku 2024 oraz jeden, który powstał niespełna trzy tygodnie temu.

Wybieraliśmy te, które skradły serca nasze i naszej publiczności i wyszło, jak wyszło. Okazało się, że zarzuciliśmy mocno sentymentalny charakter temu wydarzeniu. Dużo bardziej, niż to, czego oczekiwała część słuchaczy i nieco zaskakujący dla nas samych. Układając listę w dniu koncertu, uznałam, że mamy mocny zestaw. Poruszający, niebanalny, powinien zapaść w pamięć słuchaczy.

Muzyczka do Kawki:

11 maja 2024r.